Przyjań jaka jest?

Miejsce gdzie można innych zapytać o opinię i poradę.
Szedar
medium Miliarion
Posty: 652
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Szedar » 18 maja 2018, 20:05 - pt

Odbiegnę na chwilę od tematu.
Lulu bardzo dobrze to ujęłaś,a może raczej Szymborska

,,Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono''

Łatwo oceniać kogoś,mówić co właściwe, co nie jeżeli samemu się tego nie doświadczyło.Wiemy co jest dobre a co nie jeżeli nas to nie dotyczy.Każda wypowiedz na różnych forach niemieszcząca się w normach społecznych powoduje hejt i potępienie,w Tv pokazują protesty za i przeciw,tylko czy gdyby ktoś powiedział jak napisałaś,, sprawdzam''to ci wszyscy co tak głośno krzyczą nagle by nie zamilkli.

A wracając do tematu,teoretyzując wcześniej na temat co niszczy przyjaźń i czy to jest miłość wydawało się że tak,ale po przeczytaniu wszystkich ostatnich wypowiedzi okazuje że przyjaźń może zniszczyć wszystko,nawet coś co wydaje się absurdalne.Czytając Majkę wydaje się niemożliwe żeby zazdrość o płeć dziecka miała taką niszczącą siłę,czy prośba Lulu dotycząca psa wywołała taką reakcję.A jednak tak się dzieje.Okazuje się że miłość wcale nie jest na pierwszym miejscu.Jak widać przyjaźń może zniszczyć nawet drobiazg.

Iryd
Moderator Globalny
Posty: 986
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 11:46 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Iryd » 19 maja 2018, 17:04 - sob

Może ta przyjaźń nie była taka dużą żeby przetrzymać chorobę. Mamy często skłonność bliższych znajomych nazywać przyjaciółmi i zbyt wiele od nich oczekiwać. Tu właściwie rodzi się pytanie, od kiedy znajomość zmienia się w przyjaźń? Co i kiedy musi się zdarzyć?

lulu
sub Miliarion
Posty: 888
Rejestracja: 13 lutego 2018, 14:12 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: lulu » 21 maja 2018, 08:14 - pn

,,Czy jednak w istocie ta przereklamowana przyjaźń nie jest najbardziej wyrachowanym z ludzkich interesów?
Czy nie jest po prostu prywatnym zobowiązaniem wzajemnej pomocy, dotyczącym tych wypadków, których nie obejmuje polisa ubezpieczeniowa?
Mówimy o kimś z podziwem: ma dziesiątki przyjaciół. A może to zwyczajny spryciarz, który się zabezpieczył na wszelkie ewentualności?
O kimś innym znowu mówimy z pogardą: "Ten to nie ma ani jedego przyjaciela".
Czy jednaj nie jest to odwagą, iść przez życie bez cudzego wsparcia?
Kiedyś jeszcze w Limie, rozmawiałam na ten temat z matką. (..) Na moje wątpliwości matka odpowiedziała,
że lepiej nie zastanawiać się zbytnio nad tymi sprawami -
inaczej człowiek staje się jak stonoga, która, pilnując każdej nogi z osobna,
nie może zrobić ani kroku."
Siedem pożarów mademoiselle, Esther Vilar

Może właśnie, tak jak w tekście powyżej, lepiej nie myśleć za dużi, bo w tym myśleniu można się zagubić.
Nazwa to tylko zlepek liter. Czy nazwiemy to przyjaźnią, zażyłą znajomością czy jeszcze inaczej. Po prostu przyjaźń jest wtedy gdy zachowujemy się wobec siebie po przyjacielsku.

Abenita
tribus Centurion
Posty: 395
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Abenita » 21 maja 2018, 09:20 - pn

Lulu moim zdaniem, jeśli ktoś mówi, ze ma wielu przyjaciół, to tak naprawdę ma na myśli bliższych znajomych, ludzi , z którymi utrzymuje kontakt w taki czy inny sposób. Nie jest możliwym mieć wielu bliskich przyjaciół, moim zdaniem, bo o przyjaźnie trzeba dbać, mieć swój wkład w relacje, a to wymaga zaangażowania, dawania czegoś od siebie, także czasu, pochylenia się nad problemami drugiego, - dziś ludzie żyja szybko, w pogoni za innymi wartościami.

lulu
sub Miliarion
Posty: 888
Rejestracja: 13 lutego 2018, 14:12 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: lulu » 21 maja 2018, 15:26 - pn

Pewnie tak jest, jak piszesz.

Szedar
medium Miliarion
Posty: 652
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Szedar » 23 maja 2018, 14:04 - śr

Iryd jak zwykle zadaje trudne pytania.Nie wiem co musi się zdarzyć i kiedy znajomość zmienia się w przyjaźń.Przez całe życie miałam dwóch może trzech przyjaciół ,reszta to byli bliscy lub bardzo bliscy znajomi.Dlaczego właśnie oni? Sama nie wiem,może nadawaliśmy na tych samych falach? Rozumieliśmy się,wiedziałam że cokolwiek im powiem nie pójdzie to dalej,mogłam powiedzieć ,zrobić coś głupiego a oni nie obrażali się,przy nich mogłam być sobą ,nie musiałam udawać lepszej ,mądrzejszej niż jestem.Znaliśmy swoje wady i akceptowaliśmy je.
Ale jest w tym coś co przytoczyła Lulu ,są ludzie którzy mówią ze mają wielu przyjaciół,może są to tylko ich znajomi, nieważne ,ważne że w razie potrzeby mają kogo prosić o pomoc. Wiadomo że za pieniądze nie załatwi się tego co można przez znajomości nieraz się sama o tym przekonałam,więc ci co mają tak dużo przyjaciół/znajomych może faktycznie są takimi spryciarzami.

Abenita
tribus Centurion
Posty: 395
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Abenita » 23 maja 2018, 16:11 - śr

Mnie się jeszcze przypomniała jeszcze taka sentencja odnośnie przyjaźni - przyjaciel to ktoś, przy kim jesteś sobą, a on nadal Cię lubi. Czasem udajemy kogoś, kim nie jesteśmy, by zrobić dobre wrażenie, a to się zazwyczaj nie sprawdza.

Iryd
Moderator Globalny
Posty: 986
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 11:46 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Iryd » 24 maja 2018, 09:39 - czw

Nie wiem czy to takie trudne pytanie. Nie tworzymy przecież definicji przyjaźni. Każdy ma jakieś własne doświadczenia. Pewne znajomości nazywa przyjaźnią, inne nie. Widzimy jak postępują w tej sprawie nasi znajomi. Moje pytanie jest tylko skłonieniem do podzielenia się refleksjami. Warto czasem spojrzeć z boku na to co robimy na co dzień.
Przyjaźń w której musimy udawać? Czy to jest w ogóle przyjaźń? Chyba, że traktowana jako to życiowe zabezpieczenie.

Anna
sub Miliarion
Posty: 815
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 17:29 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Anna » 30 maja 2018, 21:18 - śr

Od pewnego czasu zastanawiam się czy może być tak, że w jakimś momencie kończy się przyjaźń np z żyjącym, a będącym w podeszłym wieku rodzicem. Zakładam, iż nie stracił zdolności umysłowych, ale z racji słabego stanu zdrowia nie może się niczym denerwować, niby można mu wiele powiedzieć, ale trzeba go jednak oszczędzać, by nie wylądował w szpitalu. Tak mają min. ludzie chorzy na serce. Bo przecież w praktyce rodzic jest, a jakby go nie było. Można stwierdzić, że mamy pod opieką dziecko, tyle, że już nie do ukształtowania. Czy zostaje coś z dawnych kontaktów, czy też stajemy się tylko niezbędnymi opiekunami, kołem ratunkowym. Przecież sami jesteśmy mocno dorośli i radzimy sobie z życiem, ale ta bliska osoba, do której przez szereg lat przyzwyczailiśmy się gdzieś tam jest ważna. Pojawiająca się nieuchronnie w nas świadomość utraty jej za życia jest odczuciem subiektywnym, bo gdy ktoś nas pyta czy mamy jeszcze rodzica, odpowiadamy, że tak. No właśnie. Sama nie wiem właściwie co powinno się powiedzieć... Nikt przecież w osobiste odczucia drugiego człowieka nie będzie wnikał ani ich analizował, bo po co, więc oficjalna odpowiedź "tak" wystarcza. Warto by w życiu mieć kogoś takiego i jednocześnie być takim dla kogoś, kto zrozumie co ma się na myśli mówiąc "nie" i dlaczego. I to może być prawdziwa przyjaźń.
Osoba w średnim wieku, która ma jeszcze rodziców lub jednego, u ludzi wzbudza pewną zazdrość. Niezrozumiały jest fakt, że czegoś brak. Rzadko mówi się o tym, że pewne istotne zmiany dokonują się już czy jeszcze za życia starszej osoby. Zmiany, które bolą, smucą przez swój nieodwracalny charakter. Nieuchronność upływającego czasu i jej konsekwencje dla nas są czymś naturalnym. Nad czym więc tu się rozwodzić. A jednak... dokonujemy pewnych podsumowań, pojawiają się refleksje nie zawsze pozytywne dotyczące tej naszej przyjaźni z rodzicem. Może nigdy jej nie było? Ciekawe może być to, jak rodzic widzi relacje z nami. Mógł być przez lata ich podmiotem, osobą dla nas znaczącą lub nawet trzymającą stery. Zatem trudno mówić wtedy o przyjaźni, pewnego rodzaju partnerstwie. Oczywiście obie strony zmieniały się przez lata, okoliczności,[ a szczególnie my, gdy dorastaliśmy itp.] Pozostaje pytanie: co tak naprawdę było i co z tego pozostało. Czym jest strata za życia?
No cóż...nieraz ulegamy nieco minorowemu nastrojowi. To zwykła ludzka rzecz.

lulu
sub Miliarion
Posty: 888
Rejestracja: 13 lutego 2018, 14:12 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: lulu » 01 czerwca 2018, 08:29 - pt

Aniu bardzo ciekawe słowa napisałaś.
Ale coś nie mogę myśli pozbierać na odpowiedz, tak jakbym nie miała zdania.
Przyjaźń z rodzicem- z rodzicem to raczej miłość. Nie wybiera się ich tak jak przyjaciól.

Szedar
medium Miliarion
Posty: 652
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Szedar » 01 czerwca 2018, 11:00 - pt

Raczej swojej relacji z rodzicami nie nazwałabym przyjaźnią,ani kiedyś ani teraz.Nigdy nie powiedziałabym im tego co mogłam powiedzieć przyjaciółce.

Abenita
tribus Centurion
Posty: 395
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Abenita » 04 czerwca 2018, 09:21 - pn

Hejka
Temat przyjazni z rodzicem - ciekawe zagadnienie. Mysle, ze jesli rodzic jest jednoczesnie przyjacielem dla swego dziecka, czyli jesli dziecko go tak odbiera, to na pewno taka relacja bardzo ubogaca, - zawsze zazdroscilam kolezankom, ktore mialy mamę, ktorej mozna bylo sie z wszystkiego zwierzyc, czy jej zaufac w swoich sprawach. Ja z moją mamą tego nie mialam, tak jak Szadar, nie moglam powiedziec jej wszystkiego, nie czulam, by mnie rozumiala.

Natomiast gorzej jest, jesli rodzic szuka w swoim dziecku przyjaciela, wsparcia, powiernika, wtedy dla dziecka jest to zbyt duze obciązenie, - moga tworzyc sie patologie. Ogolnie, tez ciekawy temat.

Iryd
Moderator Globalny
Posty: 986
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 11:46 - wt

Re: Przyjań jaka jest?

Postautor: Iryd » 13 lipca 2018, 18:21 - pt

Forum zamknięte


meble do sypialni meble do kuchni meble do salonu meble do jadalni stół drewniany nowoczesny stoły z litego drewna stoły z litego drewna dębowego stół dębowy nowoczesny drogie łóżka stolik kawowy stół

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość