Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

kymen
Site Admin
Posty: 1212
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 10:25 - wt

Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: kymen » 26 lipca 2018, 19:48 - czw

Jak wygląda twoje życie po chorobie czy wypadku. Czy ludzie odsunęli się od ciebie.
Czy choroba zmieniła coś w twoim życiu.
Jakim doświadczeniem byś się podzielił/a. A może dzięki chorobie coś zrozumiałaś/eś. Podziel się swoimi refleksjami.

Pawel

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: Pawel » 26 lipca 2018, 19:56 - czw

Cześć
Przez chorobę mam problem w kontaktach z ludźmi.

Myszka1
tribus Centurion
Posty: 448
Rejestracja: 12 lutego 2018, 12:19 - pn

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: Myszka1 » 26 lipca 2018, 20:03 - czw

Coś na ten temat wiem aż za bardzo dobrze .
Ludzie są okrutni nawet nie wiesz Kymen jak bardzo .
Kiedyś leżąc w szpitalu jedną z pacjentek naskoczyła na mnie co ja robię w szpitalu jak po mnie choroby nie widać , zaskoczyło mnie to bardzo co ta pani mówi i o co jej chodzi ?
Grzecznie jej wytlumaczylam co mi dolega i powiedziałam jej wprost na czym moja choroba polega a ta osoba zaczęła się wydzierać się na całe gardło że ja chyba sobie uroilam ta chorobę , bo to co ja mówię jest poprostu nieprawda .
Słyszał ja cały oddział i również lekarze .
Mój lekarz który mnie prowadzi wpadł w tamtej chwili do sali i coś powiedział co byłam sama zaskoczona tym że sam lekarz tak może się zdenerwować na pacjenta . Myślałam że ta pacjentkę wywali za drzwi i ze szpitala .
Dowiedziałam się że są jednak dobrzy ludzie , lekarze którym jest ważne zdrowie pacjentów .
Na koniec tylko tyle powiem , przed rozpoznaniem tej choroby miałam pełno przyjaciół i było tak że wykruszyli się prawie wszyscy bo nie odpowiadam ich wizerunku przyjaciela , człowieka itd . to
Smutne to ale prawdziwe

Co do refleksji na mój temat
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie .
Oraz
Kochane zdrowie kto się nie dowie

malgana
sub Miliarion
Posty: 765
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: malgana » 04 sierpnia 2018, 23:11 - sob

Napiszę z doświadczenia mojej córki Basi: nie zawsze jest tak, że ludzie się odwracają. Na początku, po zdiagnozowaniu u niej SM Basia nikomu o tym nie mówiła, musiała to sama przetrawić. Potem powiedziała o tym swojemu chłopakowi, który przyjął tę wiadomość bardzo pozytywnie. Ponieważ często wyjeżdżają ze swoimi wieloletnimi znajomymi za miasto, na wycieczki nie dało się długo ukryć jej choroby i zastrzyków zatem powoli dowiadywali się inni, informacja zataczała coraz szersze kręgi. Uważam, że chyba wszyscy zdali egzamin: nie straciła znajomych, kolegów a co najważniejsze chłopaka. Myślałam, że (być może) jego rodzice będą mieli jakieś zastrzeżenia przez tę chorobę, ale nie: poznali Basię już po diagnozie i też ją bardzo ciepło przyjęli do swojego grona, żartując że będą mieli córkę (ja im dam! Moja ci ona! :) )
Wiem, że informacja, że ktoś znajomy jest nieuleczalnie chory jest trudna, często nie wiemy jak się zachować, nawet bliscy mają z tym problem. Ja mogę tylko bardzo cieszyć się, że Basia ma dobrych, sprawdzonych........ przyjaciół? Chyba tak :)

Jotwaw
alterum Centurion
Posty: 242
Rejestracja: 06 września 2018, 13:34 - czw

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: Jotwaw » 26 września 2018, 15:42 - śr

Wiesz dopiero teraz to przeczytałem........ i powiem Ci, że właśnie otoczenie rodzina, przyjaciele i osoby bliskie to jest to co ma w takich przypadkach jak u Twojej córeczki największe znaczenie.
Ja kiedyś jak byłem piękny i młody i zaczynałem swoją przygodę z tańcem miałem na kursie taką dziewczynę 20-to letnią, która też na to zachorowała. Już po kursie przyszła do mnie jej mama i zapytała czy bym się zgodził by pomagałą mi prowadzić zajęcia bo to by miało pozytywny wpływ na jej zdrowie fizyczne i emocjonalne. Oczywiście zgodziłem się. Przez 2-czy 3 lata mi pomagała, doszła jednocześnie ucząc się przy okazji tańca. Po tym okresie jak zobaczyłem, że to się stało jej pasją tak jak moją zarekomendowałem ją do Polskiej Federacji Tańca Towarzyskiego o zgodę na przystąpienie jej do egzaminu na instruktora i wyobraź sobie zdała i została instruktorką, potem poznała chłopaka i wyszła za mąż i nasz kontakt się urwał, ale do dzisiaj mam satysfakcję, że choć tak jej pomogłem w jej sytuacji.

malgana
sub Miliarion
Posty: 765
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: malgana » 26 września 2018, 16:46 - śr

Pięknie :) Dobrze, że choroba pozwoliła jej tańczyć, że miała pasję. Niestety SM u każdego objawia się inaczej (choć pewne ograniczenia/dolegliwości są podobne) , inaczej też choroba postępuje.

Jotwaw
alterum Centurion
Posty: 242
Rejestracja: 06 września 2018, 13:34 - czw

Re: Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ...

Postautor: Jotwaw » 27 września 2018, 08:20 - czw

WIem, ale wsparcie bliskich jest kluczowe.


meble do sypialni meble do kuchni meble do salonu meble do jadalni stół drewniany nowoczesny stoły z litego drewna stoły z litego drewna dębowego stół dębowy nowoczesny drogie łóżka stolik kawowy stół

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość