Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Opisz sytuację gdy udało ci się pokonać własną słabość.
Regulamin forum
Opisz sytuację gdy udało ci się pokonać własną słabość. Osiągnąć coś z czym miałeś duży problem. Twój przykład może zachęci innych do pokonania podobnych słabości.
majcik044
medium Miliarion
Posty: 696
Rejestracja: 21 lutego 2018, 17:36 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: majcik044 » 27 maja 2018, 20:54 - ndz

Podziwiam a nie śmieję

Abenita
tribus Centurion
Posty: 397
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Abenita » 27 maja 2018, 22:12 - ndz

Tak sie tylko dopytalam, bo to nigdy nie wiadomo..;P

dobrej nocy

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 28 maja 2018, 12:21 - pn

Abenita,z tą motywacją to trudna sprawa,tak jak napisałaś czasami są to tylko takie pobożne życzenia chcę ,muszę,powinnam schudnąć,próbuje się a jak nie wychodzi to wiele osób mówi nie mogę ,nie potrafię,nie da się.Odchudzanie zaczyna się w głowie, coś musi w niej zaskoczyć żeby w którymś momencie powiedzieć sobie dość od dzisiaj nie tylko chcę,od dzisiaj to robię.
Z odchudzaniem mam do czynienia od dawna,mam tendencje do tycia więc tak naprawdę ciągle muszę się pilnować,nie zrozumie tego ten kto nigdy nie miał z tym problemów.To nie jest tak że ciągle się odchudzam,dwa razy udało mi się schudnąć do mojej wymarzonej wagi i ważyłam wtedy wzrost-100-15% czułam się znakomicie.Nie pamiętam co spowodowało że w końcu przeszłam z trybu chciałabym na tryb robię ,ale udało mi się osiągnąć to co chciałam.Ostatnio było trochę gorzej,może dlatego że obiektywnie patrząc nie jestem gruba ale w mojej głowie jest inny obraz mnie więc to co widzę w lustrze nie odpowiada mi.Na szczęście teraz już nie dążę do poprzedniej wagi ,teraz wystarczy mi wzrost-100-6% do 8%,więc nie tak dużo do zgubienia.
Pisałaś ze starasz się ne przekraczać1800kal dla mnie ta za dużo ,chyba mój metabolizm jest spowolniony bo przy takiej ilości nigdy bym nie schudła,gdzieś,kiedyś wyczytałam że jeżeli chce się mieć pewność że się schudnie należy jeść mniej niż 1kal na kg masy ciała na godzinę na dobę i tego się trzymam,tyle ze to mało.
xxx
Czytałam Twój post w temacie Forum jakie jest? i miałam wrażenie że niektóre zdania wyjęłaś z mojej głowy tylko ja nie potrafiłam i chyba nie chciałam tego napisać.Pod tym względem jestem trochę jak Lulu.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 11 czerwca 2018, 23:06 - pn

Trochę tu ucichło, ale chcę do Was dołączyć. Moja historia jest taka: zawsze byłam, jak to moja Mama mawiała: wysuszonym pogrzebaczem. Urodziłam dwoje dzieci i zaraz po porodzie ani 1 cm, ani 1 kg więcej. Jadłam wszystko i nijak nie mogłam utyć, nawet z tego powodu znalazłam się w szpitalu, ale niczego nie znaleziono - byłam zdrowa. I tak sobie żyłam chudziutko i wesoło aż do wypadku, po którym byłam unieruchomiona prawie półtora roku. Na początku mojego "bezruchu" zaczęło ziszczać się moje marzenie, żeby nabrać trochę ciała..... nabierałam..... nabierałam..... i nabierałam aż doszłam do nadwagi 20 kg. Do tego doszedł PTSD a więc antydepresanty i okazało się, że przy wzroście 162 dobiłam do ..... tak, tak, 98 kg! Jak już mogłam stanąć na wagę to mogłam też zobaczyć się w lustrze - szok! Wiedziałam, że przytyłam ale nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo. Ja po prostu nie znałam tej baby z lustra! No rozpacz na całego, tragedia życiowa! Moje koleżanki miały dodatkową pracę nade mną a wiecie jak to jest z psychologiem: co mogły mi powiedzieć, czego sama bym nie wiedziała? Czego sama bym nie powiedziała pacjentce w mojej sytuacji? Nagle całe to psychologizowanie wydało mi się płytkie i bezwartościowe. Teraz, z perspektywy czasu stwierdzam, że przydało mi się to doświadczenie,ale wtedy?
W każdym razie trochę czasu upłynęło zanim przestałam histeryzować i oprzytomniałam. Na początek wzięłam się w garść i przy wielkiej pomocy koleżanek po fachu i rodziny wygramoliłam się z depresji, zostały mi odstawione antydepresanty. Po ich odstawieniu waga powolutku, bardzo powolutku zaczęła spadać. Nie stosowałam żadnej diety bo jeszcze przez długi czas byłam uzależniona od innych w kwestii gotowania. Moje gotowanie w/g filozofii smaków z konieczności zawiesiłam na kołku. Kuchnia wschodu może nie odchudza, ale też nie tuczy. W końcu nadszedł czas, że sama mogłam stanąć przy garach i wrócić do własnego żywienia. Schudłam bardziej? Niestety nie. Rodzinie gotowałam tradycyjnie w/g filozofii wschodu a sama zaczęłam przerabiać różne znalezione w necie diety. Co trochę schudłam to zaraz przytyłam. Dodatkową trudnością było i jest to, że nie mogę biegać, czy nawet za dużo chodzić, o konnej jeździe musiałam zapomnieć, rower tylko rekreacyjnie i nie za długo. Niestety za słabo pływam, żeby korzystać z tej przyjemności.
Pomyślałam tak: skoro nie ma diety idealnej to co robić? Z czego zrezygnować, skoro lubię jeść wszystko a słodycze pochłaniam jak gąbka wodę? Ja też nie lubię zakazów i nakazów, nie lubię sobie odmawiać bo jedzenie to coś, co daje mi dużo radości. Ale coś wymyślić trzeba, żeby i jeść i schudnąć a ostatecznie nie wrócić do zgubionych już kilogramów. Nie wiele wymyśliłam: ograniczyłam cukier (w napojach także) i słodycze. Trochę trwało zanim polubiłam gorzką herbatę (kawę nadal słodzę, tylko mniej - bo podobno trzeba) Słodycze również jadam tylko rozsądniej, i tylko w czasie jakiś okazji, świąt i w dni wolne od pracy. Zamiast pieczywa białego (mmmm......... świeże bułeczki) kupuję pieczywo chrupkie z nasionami (typu wasa) co nie znaczy, że tej świeżej bułeczki czasami nie zjem. I właściwie to wszystko. Żadnego rygoru! Staram się jeść mało kalorycznie ale bez spiny. I wiecie co? U mnie to przyniosło efekty, straciłam jeszcze parę kilogramów. W tej chwili od roku mam ciągle tę samą wagę, niestety nadal za dużą ale zaczęłam akceptować i ją i swój wygląd. Trudno nazwać mnie grubą, bardziej lekko puszystą, od wielu osób słyszę, że teraz wyglądam apetycznie (cokolwiek to znaczy). Zmieniłam ubrania na dopasowane ale nie opinające, mam talię zatem mogę sobie pozwolić na spódnice z koła. Jedynie wysokich obcasów już nie mogę nosić a w nich zawsze wygląda się lepiej, ale trudno.
Dziewczyny,dajcie sobie trochę luzu :)
Nie znam Waszego wieku,ale tak ogólnie: schudnięcie to zmarszczki i mniejsze piersi. Też tak macie, że najpierw spada Wam masa z piersi i twarzy? Przyznam, że odkąd mam te parę kg więcej to polubiłam swoje piersi i pupę -w końcu jakoś wyglądają :D Może powinnam zrzucić jeszcze parę kg, ale..... nic na siłę.
Nie czytam i nie sprawdzam, bo jak zacznę poprawiać to pewnie wszystko zmienię :)

lulu
sub Miliarion
Posty: 888
Rejestracja: 13 lutego 2018, 14:12 - wt

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: lulu » 12 czerwca 2018, 09:59 - wt

Malgano, odchudzanie schodzi na dalszy plan, gdy są problemy ze zdrowiem. Wtedy najważniejsze jest zdrowie, wygląd gdzieś tam dalej.Ale przecież dobry wygląd podnosi nasze dobre samopoczucie i przeważnie chudsi jesteśmy zdrowsi.

Czasem są osoby bardzo zaniedbane, otłuszczone, szersze niż wyższe. Przez to robią się ociężale, nic im się nie chce.

Rzeczywiście, w pewnym wieku odchudzanie widać na twarzy. Tak mi też powiedziała koleżanka z oponą na brzuchu, że nie będzie się odchudzać, bo będzie mieć zmarszczki. A tak to nie ma bo ma dużo tłuszczu. Ale nie ma też ładnej sukienki bo nic na siebie nie może kupić, w spodniach wygląda jak .... szkoda gadać, no ale zmarszczek nie ma. Widocznie odnośnikiem jej atrakcyjności jest nie posiadanie zmarszczek.

Nie mówię tu o chorobliwym przywiązywaniu wagi do wyglądu, ale na ile można to trzeba o siebie dbać, żeby dobrze wyglądać.

majcik044
medium Miliarion
Posty: 696
Rejestracja: 21 lutego 2018, 17:36 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: majcik044 » 12 czerwca 2018, 11:16 - wt

Puszyste osoby mogą być atrakcyjne jeśli akceptują siebie. Znam kilka takich osób, najfajniejsza jest moja kumpela. Tłuścioszek ale uśmiech przyklejony na stałe, taka iskierka i wszyscy ją lubią.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 12 czerwca 2018, 11:18 - wt

No nie, o mnie raczej trudno powiedzieć "tłuścioszek" :D Mam tylko troszkę więcej ciałka niż może powinnam, oponek nie mam, drugiego podbródka też :)

majcik044
medium Miliarion
Posty: 696
Rejestracja: 21 lutego 2018, 17:36 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: majcik044 » 12 czerwca 2018, 11:35 - wt

Apetyczna kobietka jednym słowem. Ja znowu chcialabym mieć troche więcej a nie moge przytyć.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 12 czerwca 2018, 12:24 - wt

Maju, ciesz się tym, co masz :) Ja kiedyś też nie mogłam ale się odmieniło.

majcik044
medium Miliarion
Posty: 696
Rejestracja: 21 lutego 2018, 17:36 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: majcik044 » 12 czerwca 2018, 12:32 - wt

No ciesze sie, cieszę☺ przynajmniej na zakupach w odzieżowy m wszystko na mnie pasuje😁

lulu
sub Miliarion
Posty: 888
Rejestracja: 13 lutego 2018, 14:12 - wt

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: lulu » 12 czerwca 2018, 13:46 - wt

Wiecie, u nas jest taka sprzedawczyni w sklepie odzieżowym, trochę ma tym kg za dużo, ale nie ubiera się w workowate suknie, tylko w obcisłe bluzki i spodnie. Zawsze elegacka, włosy zrobione, delikatny makijaż, wygląda świetnie. I w ogóle nie ma znaczenia, że ma jakieś 20 kg za dużo.

Abenita
tribus Centurion
Posty: 397
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Abenita » 12 czerwca 2018, 15:12 - wt

hejka
Ogolnie, jesli chodzi o odchudzanie, to wydaje mi sie, ze duzo zalezy jednak od budowy danej osoby i sylwetki - ja np cale zycie bylam bardzo szczupla (choc nie chuda), - i dobrze sie z tym czulam, wiedzialam tez, ze taka sylwetka po prostu mi pasuje, czulam sie zgrabna i atrakcyjna. Co nie znaczy, ze nie znam osob, ktorym ladnie jest np. w okrągłosciach czy puszystosciach, czy ogolnie bujnych ksztaltach i te wlasnie osoby, jesli ida za ogolnym trendem fit, robią bląd, bo nie wykorzystuja swoich wlasnych atutow - mnie niestety zbedne kilogramy od razu ida nie tam, gdzie trzeba, tylko np zaciera sie talia, albo robi mi sie bardzie okragla twarz :), ogolnie robie sie przyciezkawa nawet z wygladu. Przy spadku kg - od razu wyglad i samopoczucie, ale takze energia i chec do dzialania, idzie w gore.
A zmarszczki - zauwazylam, ze robia sie wtedy, gdy zbyt szybko zrzuca sie kg, wtedy chyba skora nie zdazy sie kurczyc czy jakos tak, ostatnio wlasnie moj znajomy odchudzil sie 20 kg w krotkim czasie, i kiedy go zobaczylam, prawie go nie poznalam - przybylo mu z 10, albo i 15 lat.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 12 czerwca 2018, 17:43 - wt

Wiesz Abenitko, chyba masz rację z tym pasowaniem: wiele osób mówiło/mówi mi, że lepiej wyglądam z kilkoma kg nadwagi niż jak miałam niedowagę lub wagę akuratną.
Dziewczyny, a jesteście pewne, że te wasze nadwyżki wagowe to nie woda? Tak tylko pytam :)

Abenita
tribus Centurion
Posty: 397
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Abenita » 12 czerwca 2018, 19:05 - wt

malgana pisze:
12 czerwca 2018, 17:43 - wt
Dziewczyny, a jesteście pewne, że te wasze nadwyżki wagowe to nie woda? Tak tylko pytam :)
;D no dobrze by bylo, ale chyba jednak to nie to ;)

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 12 czerwca 2018, 19:56 - wt

O..na pewno to nie woda.
Widzę że obie byłyście zawsze szczupłe.Tak naprawdę nie wiecie co to znaczy całe życie walczyć ze zbędnymi kilogramami.Ja niestety tak dobrze nie miałam, zawsze byłam większa i cięższa od moich koleżanek.Nie byłam jakoś strasznie gruba ale jednak...
Pierwszy raz to odczułam na początku podstawówki,zapisałam się na zajęcia z akrobatyki .ćwiczyło się samemu albo w parach że starszymi dziewczynkami,zawsze chciałam poćwiczyć z kimś tylko że żadna ze mną nie chciała bo łatwiej było robić różne figury z kimś malutkim i leciutkim.Pamiętam że było mi przykro ale cóż.......
A swoją drogą...... grubsze dzieci mają w szkole przechlapane gdyż zwykle są mniej sprawne fizycznie a to powoduje śmiechy i docinki. Ja miałam szczęście zawsze była mimo nadwagi wysportowana ,silna nigdy nikt nie próbował mi dokuczać ale te które nie były tak sprawne nie miały tak dobrze.
Później wiadomo..... każda nastolatka chce być szczupła.Ciągle próbowałam schudnąć czasami nawet udawało mi się zgubić chociaż kilka kilogramów ale przychodziły jakiś egzaminy ,stres i waga wracała.Chyba wtedy zaczęłam mieć kompleksy z powodu swojego wyglądu, zawsze większa a wokoło same patyczaki.........
W końcu udało mi się schudnąć,ważyłam 49kg i byłam z siebie wreszcie zadowolona ale cały czas musiałam uważać co i ile jem.Od tamtej pory mam wzloty upadki staram się pilnować ale okazuje się ze łatwiej jest schudnąć niż trzymać wagę.
Zawsze zazdrościłam [chociaż może to złe słowo] tym którzy potrafili zaakceptować swoje kilogramy,ja tego nigdy nie potrafiłam kiedy ważę więcej niż bym chciała patrzę w lustro i widzę może jeszcze nie grubasa ale kogoś tłustego.Wiem że to co ja widzę nie jest tym co widzą inni,wiem że mam zaburzony obraz samej siebie ale nie potrafię tego zmienić.Mam tego świadomość więc teraz już się tak tym nie przejmuję ale ten obraz mi przeszkadza dlatego ciągle kontroluję swoją wagę i nie pozwalam sobie utyć zbyt dużo.Ostatnio jednak przekroczyłam swoje górne granice i znowu widzę siebie sprzed lat.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 12 czerwca 2018, 21:20 - wt

Szedar - wierz mi, potrafię zrozumieć dziecko odstające od normy w grupie. Potrafię sobie wyobrazić jak się czułaś będąc pomijana w wyborze do pary i współczuję Tobie z tamtego okresu. Z tego co piszesz zawsze byłaś wrażliwą osóbką - tym bardziej mi szkoda tamtej dziewczynki.
Tak sobie myślę: skoro masz świadomość zaburzonego postrzegania siebie to już wielki sukces a że nie możesz sobie z tym poradzić? Bo to nie jest łatwe! Bardzo liczy się wsparcie najbliższych ale też warto skorzystać z porady/pomocy psychologa. Wiem, na ogół bagatelizuje się temat myśląc "jakoś to będzie", "da radę żyć" ale po co ma być "jakoś" jak może być dobrze? A będzie dobrze nie jak stracisz zbędne kg czy utrzymasz wagę ale wtedy, gdy się polubisz. Samej tego dokonać - prawie niewykonalne bo masz za wiele krytycyzmu w sobie. Samokrytyka jest dobra ale z umiarem. Wiem, piszę truizmy ale tak jest.

Ja i tak podziwiam Cię za całożyciową walkę z kilogramami :)

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 12 czerwca 2018, 23:27 - wt

Malgano tak to napisałaś że aż się wzruszyłam.
U mnie nie było tak źle bo byłam wysportowana gorzej miały te które takie nie były,nawet szczupła ale słaba fizycznie musiała znosić docinki.
Chyba najtrudniej było jak byłam nastolatką wiadomo każda chce być szczupła i zgrabna,każda chce się podobać a chłopcy w tym wieku patrzą głownie na wygląd.To akurat nie było przyjemne.
Schudłam i przez kilka lat trzymałam wagę, później typowo ciąża sporo utyłam trochę zostało i znowu czułam się gruba.Nic mi się nie podobało nawet nie chciało mi się kupować nowych ciuchów bo i po co we wszystkim czułam się brzydka i tłusta.Trochę trwało zanim udało mi się ponownie zmobilizować i zabrać za odchudzanie.Ograniczyłam jedzenie,codziennie ćwiczyłam i po kliku miesiącach znowu ważyłam 50kg.Z czasem pozwoliłam sobie na do kilka dodatkowych kilogramów uznając że w pewnym wieku nie jest dobrze być zbyt szczupłym.Nigdy nie byłam bardzo gruba gubiłam 8-10kg teraz pewnie wystarczy z 5kg i będzie dobrze.
Jednak przez lata utrwala się w głowie pewien obraz siebie,tego jak chcę, muszę wyglądać i każde odstępstwo od normy powoduje że nie akceptuję tego co widzę w lustrze.
I masz rację trzeba umieć polubić siebie takim jakim się jest ale ja lubię się wtedy gdy akceptuję swój wygląd, dlatego właśnie trochę zazdroszczę tym którzy nie przejmują się tak swoją wagą.Może łatwiej takim osobom które zawsze były szczupłe nigdy nie zawracały sobie głowy odchudzaniem a gdy z wiekiem utyły zaakceptowały to.

Abenita
tribus Centurion
Posty: 397
Rejestracja: 31 stycznia 2018, 09:19 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Abenita » 13 czerwca 2018, 09:26 - śr

Dzien dobry, Kobietki.

Szedar, mysle, ze nie jestes odosobniona w tym odczuwaniu, checi akceptacji rownez swojego wyglądu - sporo kobiet (i mezczyzn tez) tak ma, nawet jesli nie do konca przyznają sie nawet same przed sobą. Czasem ktos jest zgorzknialy, apatyczny, a nie zdaje sobie sprawy, ze jednym z powodow moze byc jego fizyczne zaniedbanie i niezadowolenie z wlasnego wygladu - bo czym jest nadwaga, - po prostu zaniedbaniem zdrowia i wygladu. Moim zdaniem nie ma nc zlego w checi bycia atrakcynym, dbaniem o siebie i swoją wage. Gorzej, kiedy staje sie to przedmotem jakiejs obsesji, albo kiedy dana osoba nie jest w stanie wogole zaakceptowac swoego ciala, chocby obiektywnie bylo wszystko ok. Jesli chcesz, napsz ile masz wzrostu i jaką wage, to da pewien poglad, czy niezadowolenie z wagi siedzi w Twojej glowie, czy realnie jest cos do zrobienia.

Ja tez rozumiem i zal m tej malej Szedar, o ktorej pisalas - kiedys opisze tu moze kawalek swojej historii i wlasne doswiadczenia, bo poniekad sa podobne, tyle, ze czym innym spowodowane.

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 13 czerwca 2018, 13:10 - śr

Abenta to niezadowolenie siedzi tylko w mojej głowie. Pewnie gdybyś spotkała mnie na ulicy to uznałabyś ze przesadzam,to samo ja powiedziałabym o Tobie bo przecież mamy w planach tyle samo schudnąć.
To co pisałam to bardziej czas przeszły wyrosłam już z wieku kiedy wygląd zewnętrzny jest aż tak ważny,oczywiście nadal jest istotny ale bez przesady kilka w tą czy tamtą stronę nie powoduje bólu głowy..........
Jak kiedyś pisałam zawsze chciałam być wysoką ,szczupłą ,długonogą blondynką,niestety żadnej z tych cech nie posiadam i musiałam się z tym pogodzić.Chciałabym być takim patyczakiem jak Majaka [Majka bez obrazy to tak żartobliwie z nutą zazdrości] ale przecież wiem że nigdy nie będę.
malgana pisze: Też tak macie, że najpierw spada Wam masa z piersi i twarzy? Przyznam, że odkąd mam te parę kg więcej to polubiłam swoje piersi i pupę -w końcu jakoś wyglądają :D


To akurat się zgadza z reguły najpierw chudnie się tam gdzie by się nie chciało a tyje też w nieodpowiednich miejscach.Też tak mam ,pewnie gdybym mogla zdecydować w którym miejscu mam schudnąć to nawet pięć byłoby za dużo.

majcik044
medium Miliarion
Posty: 696
Rejestracja: 21 lutego 2018, 17:36 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: majcik044 » 13 czerwca 2018, 14:47 - śr

Szedar spoko, możesz mnie nazywać nawet suchotnicą 😜

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 14 czerwca 2018, 19:38 - czw

Majka brzydko na siebie mówisz suchotnica?glizda?To już patyczak ładniej brzmi.
xxx
Malgana piszesz że nie możesz za bardzo ćwiczyć a może jest u Ciebie aerobik w wodzie,dawno temu chodziłam na takie zajęcia ,super sprawa, byłam chyba najmłodsza w grupie.Większość to babki koło sześćdziesiątki o różnych gabarytach, ćwiczyły i były bardzo zadowolone.Ćwiczysz i nie czujesz żadnego wysiłku.Pływać nie trzeba było umieć bo stało się po pas w wodzie i machało rękami i nogami.

malgana
sub Miliarion
Posty: 801
Rejestracja: 28 marca 2018, 18:34 - śr

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: malgana » 14 czerwca 2018, 19:55 - czw

Szedar - a wiesz, że jest i nawet blisko mnie :) Kiedyś nawet przez 1 miesiąc miałam okazję chodzić, wskoczyłam na miejsce kogoś, kto akurat wyjechał. Mam basen prawie pod nosem, tyle, że w tej chwili jestem tak zblokowana finansowo, że nie dam rady wyskrobać dodatkowego grosza: w skali miesiąca musiałabym wydać 162 karnet + 2 x tyg po 20 = 322 lub więcej o ile m-c jest dłuższy. Niestety mam teraz inne priorytety :(

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 16 czerwca 2018, 09:05 - sob

To trochę to u Ciebie kosztuje,mieszkam w małym mieście i pamiętam że u mnie ceny były wtedy bardziej przystępne ale forma ćwiczeń dobra dla osób z problemami zdrowotnymi.Najtaniej wychodzą samodzielne ćwiczenia w domu tylko trudniej się zmobilizować do systematyczności i niełatwo znaleźć takie które by odpowiadały.Ja jako maniaczka odchudzania swego czasu kupowałam najpierw kasety,później płyty z różnymi ćwiczeniami,niestety większość przećwiczyłam raz i zostawiałam bo mi nie odpowiadały.Mam nawet płytę popularnej teraz Ewy Chodakowskiej ale ćwiczenie z nią to masakra. Kiedyś znalazłam coś co mi odpowiadało były to ćwiczenia Cindy Crawford nagrane przez nią po urodzeniu dziecka,co prawda są to ćwiczenia przeznaczone dla kobiet po porodzie ale jedne z lepszych jakie miałam i efekt po nich był naprawdę dobry,nie tyle że po nich chudłam ale straciłam sporo centymetrów w najgorszych dla mnie miejscach.Teraz próbuję do nich wrócić ale ciągle mam słomiany zapał co zacznę to po kilku dniach przerwę i tak w kółko. Może mi się uda bo w końcu zaczynam widzieć efekty mojego ograniczania jedzenia nie tylko po wadze ale po zmniejszaniu się obwodów.

kymen
Site Admin
Posty: 1355
Rejestracja: 02 stycznia 2018, 10:25 - wt

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: kymen » 13 lipca 2018, 23:28 - pt

Forum zamknięte

Szedar
medium Miliarion
Posty: 659
Rejestracja: 10 lutego 2018, 17:16 - sob

Re: Resursa (salonik) – chcę schudnąć

Postautor: Szedar » 02 sierpnia 2018, 13:13 - czw

Dawno nikt się nie chwalił swoim sukcesem w odchudzaniu ale chyba wakacje nie są dobrym czasem na dietę szczególnie jeżeli gdzieś się wyjeżdża, wokoło czyha tyle pokus.........
Co prawda nigdzie się nie wybieram ale w takie upały trudno oprzeć się zimnym kalorycznym napojom.........Mimo to u mnie na minusie ponad pięć,jeszcze kilka i będę mogła odtrąbić sukces o ile starczy mi cierpliwości bo idzie mi to dosyć wolno ale przynajmniej nie będę miała efektu jojo.


meble do sypialni meble do kuchni meble do salonu meble do jadalni stół drewniany nowoczesny stoły z litego drewna stoły z litego drewna dębowego stół dębowy nowoczesny drogie łóżka stolik kawowy stół

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości